* Oczami Zayna*
Kate wtuliła się we mnie , po chwili usłyszałem jej płytki ,równy oddech . Zasnęła. Film sie skończył , przyjaciółka naszej śpiącej królewny również usneła , Nialler zaniósł ją gdzieś , chyba , do gościnnego pokoju , reszta również rozeszła się do swoich pokoi. Wziąłem Kate na ręce , nawet nie drgnęła ,zaniosłem ją ostrożnie do mojego pokoju. Położyłem na łóżku , ściągłem buty i opatuliłem kołdrą .Musnąłem lekko ustami jej czoło i wyszeptałem dobranoc ,zrobiłem to bo wiedziałem ,że dziewczyna śpi i na pewno sie nie obudzi , poza tym ,buziak w czoło to nic wielkiego. Wyszedłem z pokoju i udałem się do salonu , położyłem na kanapie i przykryłem kocem .
***
Obudził mnie czyiś krzyk , spojrzałem na zegarek wiszący na ścianie , 1:20 , wygramoliłem się z " łóżka " i pobiegłem na górę , wpadłem do mojego pokoju . Kate siedziała na łóżku ,oddychała szybko, ciężko i nierównomiernie. Podszedłem do niej , siadłem na łóżku na przeciwko niej , spojrzałem w oczy .
-Coś się stało ?-zapytałem
- Nie , nic , taki tam mały koszmar -uśmiechnęła sie niemrawo .- A tak w ogóle to gdzie ja do cholery jestem?
- Spokojnie , jesteś u mnie w pokoju , bo zasnęłaś -oznajmiłem
-Aha , spoko w takim razie gdzie ty spałeś -zapytała
- W salonie -uśmiechnąłem sie
- Malik ty debilu , spałeś w salonie ,zamiast w takim mięciutkim łóżku , ja mogłam tam spać
-No na pewno , jesteś gościem ,a gości trzeba traktować z honorem .
-Och , jaki gentelman -zaśmiała się - kładź się -poklepała miejsce koło siebie.
Szybko tam wskoczyłem
Dzięki -pocałowałem ją w polik -Dobranoc Kate -wtuliłem głowę w mięciutką podusię .
-Dobranoc Zayn
*************
*Oczami Kate *
Obudziłam się , była godzina 8hmm .? nie gdzieś około 9 , albo 10 . Rozejrzałam sie , koło mnie spał Zyan w samych spodniach od piżamy , jego umięśniony tors dobrze oświetlało poranne słońce , rozmażyłam się na ten widok , nie wiem czemu ,ale miałam ochotę namiętnie go pocałować . Kate idiotko opanuj się , te dragi chyba za bardzo uderzyły Ci do głowy . mówiłam sama do siebie Zawsze spoko . Weszłam do łazienki , która na szczęście była w jego pokoju , ogarnęłam swój nieszczęsny makijaż i wyszłam , w pokoju już nikogo nie było . Zeszłam na dół . wszyscy już byli w kuchni i czekali na mnie na śniadaniem .
- Co się stało ,że tak wcześnie wstałaś -zachichotała Nina
- Weś się ogarnij czubie , Tak w ogóle to siema-zwróciłam się do reszty zgromadzonych .
-Cześć -odrzekli chórem .
- Dobra , zbieraj to dupsko , kończ żarcie i wracamy na chate -zwróciłam się do przyjaciółki .
- Spoko , co ci sie tak śpieszy - zignorowałam ta wypowiedź .
-E j..no czemu tak wcześnie się zwijacie - zapytał Lou
- nie będziemy wam zajmować czasu -oznajmiłam popijając kawę .
- wy tu jesteście zawsze mile widziane -wyszczerzył się lokers.
-Dzięki- odwzjemniłam uśmiech .
- Czemu nic nie jesz , jesteś blada -zapytał Daddy . No super co mu miałam powiedzieć " sory Li jestem na głodzie ,jedyne o czym marzę do heroina " . Wszyscy mnie zlustrowali , Nina posłała piorunujące spojrzenie .
- nie jestem głodna ,a tym bardziej blada , taką mam karnację -uśmiechnęłam się . Połknęli haczyk , nikt sie nie odezwał tylko uśmiechnął i wrócił do konsupcji kanapek .
- Dobra lecimy - Nina wstała od stołu . Pożegnałyśmy się z chłopcami i wyszliśmy . Coraz bardziej źle się czułam , mój organizm był niecierpliwy , oczekiwał jakiego kolwiek narkotyku , Nina to zauważyła , pogrzebała w torbie i wyciągła jakieś silne tabletki przeciwbólowe , połknęłam 3 na raz , przepiłam napojem energetycznym i trochę zaspokoiłam "głód" .Odprowadziłam Nine pod dom .
-Na pewno nie chcesz żebym z tobą poszła do domu ?-zapytała
-Nie ,dzięki ,poradzę sobie . Siemka -ucałowałam jej policzek i poszłam w kierunku mojego osiedla .
Wzrokiem wszędzie szukałam Jack'a ,który mógłby sprzedać mi kolejną dawkę dragów . Nie spotkałam go nigdzie ,za to napotkałam na kilkoro wrogów , byli jednak zbytnio zajęci , żeby mi dokopać i na moje szczęście posyłali mi tylko groźne spojrzenia , które miały znaczyć "jeszcze cię dopadne suko "
_________________________________________________________
Dodałam w końcu ten rozdział , tak wiem nie zbyt ciekawy . Następny może jutro ale nie obiecuję .
Mamm podjare , bo zrobiłam ze swojego przyjaciela fana 1 D . Chodził dziś cały czas na chórku z słuchawkami w uszach i śpiewał One thing <3 nie najgorzej mu to szło , ma talent chłopak .
środa, 9 maja 2012
piątek, 4 maja 2012
Rozdział3
Wracałam właśnie do domu , żeby się przebrać i iść do chłopaków , w sumie chęci na to spotkanie nagle mi odeszły . Pożegnałam się z Niną i ruszyłam w kierunku własnego mieszkania . Mówiąc szczerze moja dzielnica nie należy do tych zbytnio przyjaznych . Nie jest też tak źle , zawsze moge tu spotkać znajomego dilera i liczyć na towar za darmo .
- Cześć mała -wyrwał mnie z przemyśleń znajomy głos .
-Jack?- odwróciłam się . Był on jednym z tych nielicznych i przyjaźnie nastawionych do mnie handlarzy . Większość z nich tylko czycha na mnie i chcę żebym odpokutowała swoje złe czyny . Ale o tym później .
- Jack , o mój borze to ty , nigdy więcej nie strasz mnie tak ty stary alfonsie -wpadłam w jego ramiona .
- Ej .. ty stara co tutaj robisz , wiesz że to nie najbezpieczniejsze miejsce dla Ciebie ?- zapytał
- Tak wiem ,ja tu mieszkam . Kiedy wyszłeś z kicia ?-zapytałam
- Tydzień temu , nie było tam najlepiej ale była tam "nasza paczka " . Mała radze Ci się strzec , szykują już na Ciebie zemste za to że trafiliśmy przez Ciebie do kicia , próbowałem Cię bronic , ale to nic nie dało . -odparł
- Przepraszam , że ty tam trafiłeś , ale nie żałuje tego , wiesz dobrze że im sie należało .
- Spoko , tak wiem . chcesz?-wyciągnął z kieszeni 1gram kokainy .
Zawahałam się
- Chętnie -dyskretnie schowałam woreczek do kieszeni szortów .- Znowu ratujesz mi życie .
- Kiedyś mi się za to odwdzięczysz . - spojrzał na mnie zmysłowym wzrokiem . Chwycił mnie za pośladki ,pocałował w szyje i odszedł . Był dla mnie pomocny ale chciał ode mnie seksu , wiedziałam o tym już od dawna , nie chciałam mu sie oddać , nie jestem dziwką żeby sprzedawać się z dragi . Narazie wystarczały mu takie "pieszczoty": i dawał mi towar ,ale wiedziałam że jego cierpliwość się kończy . Zebrałam swoje 4 litery i weszłam do mieszkania . Od razu udałam się do łazienki . Otwarłam woreczek , wciągnełam nosem zapach towaru . Wysypałam zawartość woreczka i uformowałam go na kształt kreski . Zadzwonił dzwonek do drzwi .
-Cholera .-krzyknełam . Poszłam otworzyć . W drzwiach stała moja przyjaciółka . Wpuściłam ja do środka .Japierdoole co aj teraz robie , jak to wszystko sie wyda Nina wkurwi się na serio.
- Ty jeszcze nie gotowa , za godzinę mamy być u chłopaków.? -odparła .
-Właśnie się ubierałam ,tylko mi przeszkodziłaś .
-Ok , to idź zrób coś z sobą , żebyś wyglądała jak człowiek , jesteś blada i masz rozszeżone źrenice . - spojrzała na mnie badawczym wzrokiem . Nie wiedziałam co powiedzieć , postanowiłam powiedzieć prawdę .
- Jestem na głodzie , i tak nie wyglądam najgorzej . -odpowiedziałam i ruszyłam w stronę łazienki. Nina szła za mną
-Nie martw się dasz rade to rzucić -mówiła wchodząc do łazienki . Ciałem przysłoniłam umywalkę , odkręciłam kran , gdy wzrok mojej przyjaciółki powędrował w inną stronę jednym ruchem ręki zrzuciłam biały proszek do umywalki , który popłynoł rurami do ścieków . Przemyłam twarz , umyłam zęby i poszłam do sypialni ,aby wybrać ciuchy . Po krótkiej chwili byłam już ubrana w to
Do tego zwyczajny makijaż , czyli trochę pudru na mordzie , tusz do rzęs , kredka do oczu i malinowy błyszczyk .
-Możemy już spadać -oznajmiłam przyjaciółce . Zakluczyłam drzwi i wyszłyśmy .
****
Do chłopaków dotarłyśmy po 20 minutach . drzwi otworzył nam blondyn jedzący kanapkę .
-Siemka -przybiłam mu żołwika . Był troche zdezorientowany .
-Ciekawe przywitanie-jebnął smajla .
-Zwyczajne -odparłam . Nina przytuliła Nialla , przez co on omal nie zakrztusił sie kanapką , a oczy zaświeciły mu się jak świeczki . Uśmiechnęłam sie pod nosem . Horan leci na naszą blondyne(Nine) ciekawe .Niall zaprowadził nas do salonu gdzie siedziała reszta bandy . Z wszystkimi przywitałam sie tak samo , czyli albo przybiłam zółwika , albo przybiłam piątke . Nina z wszystkimi się uściskała i usiedliśmy na kanapie .
-Może jakieś procenty na początek -poruszył brwiami Harry.
- Ja nie pije -oznajmiłam . Nie po to byłam na odwyku , dobra może i pije ale nie przy Ninie i nie tak jak przedtem.
-Czemu ?- posmutniał
- Miałam problemy z alkoholem - oznajmiłam .
- Aućć . Sory nie wiedziałem - odparł skruszony .
-Spoko loczek , nie smutaj , walnij smajla i do przodu .-odparłam , na co reszta się rozchmurzyła . Wszyscy pili oprócz mnie , korciło mnie powiem szczerze , ale postanowiłam być twarda i się nie dać . Oglądaliśmy dramat . "Bez mojej zgody " Przyznam szczerze nie płakałam od 2 lat , czyli odkąd mi matka umarła ,a tu nagle moje oczy się zaszkiły , a po policzku popłynęła łza . Wtuliłam się w osobe siedzącą najbliżej , czyli Zayna . On uśmiechnął się do mnie szczerze , widziałam że jego oczy też są mokre , objął mnie ramieniem , po chwili zasnełam.
_____________________________________________________________________
Siema siema . Mam nadzieje że wam się spodoba . Zapomniałam dodać na początku ze akcja toczy się 2 lata po tym jak umarła mama Kate , ale więcej informacji dowiecie się w następnych rozdziałach .Marax! wielkie dzięki za komentarze i opinie . Jeśli ktoś chce może polecać bloga . BuziakI<3
- Cześć mała -wyrwał mnie z przemyśleń znajomy głos .
-Jack?- odwróciłam się . Był on jednym z tych nielicznych i przyjaźnie nastawionych do mnie handlarzy . Większość z nich tylko czycha na mnie i chcę żebym odpokutowała swoje złe czyny . Ale o tym później .
- Jack , o mój borze to ty , nigdy więcej nie strasz mnie tak ty stary alfonsie -wpadłam w jego ramiona .
- Ej .. ty stara co tutaj robisz , wiesz że to nie najbezpieczniejsze miejsce dla Ciebie ?- zapytał
- Tak wiem ,ja tu mieszkam . Kiedy wyszłeś z kicia ?-zapytałam
- Tydzień temu , nie było tam najlepiej ale była tam "nasza paczka " . Mała radze Ci się strzec , szykują już na Ciebie zemste za to że trafiliśmy przez Ciebie do kicia , próbowałem Cię bronic , ale to nic nie dało . -odparł
- Przepraszam , że ty tam trafiłeś , ale nie żałuje tego , wiesz dobrze że im sie należało .
- Spoko , tak wiem . chcesz?-wyciągnął z kieszeni 1gram kokainy .
Zawahałam się
- Chętnie -dyskretnie schowałam woreczek do kieszeni szortów .- Znowu ratujesz mi życie .
- Kiedyś mi się za to odwdzięczysz . - spojrzał na mnie zmysłowym wzrokiem . Chwycił mnie za pośladki ,pocałował w szyje i odszedł . Był dla mnie pomocny ale chciał ode mnie seksu , wiedziałam o tym już od dawna , nie chciałam mu sie oddać , nie jestem dziwką żeby sprzedawać się z dragi . Narazie wystarczały mu takie "pieszczoty": i dawał mi towar ,ale wiedziałam że jego cierpliwość się kończy . Zebrałam swoje 4 litery i weszłam do mieszkania . Od razu udałam się do łazienki . Otwarłam woreczek , wciągnełam nosem zapach towaru . Wysypałam zawartość woreczka i uformowałam go na kształt kreski . Zadzwonił dzwonek do drzwi .
-Cholera .-krzyknełam . Poszłam otworzyć . W drzwiach stała moja przyjaciółka . Wpuściłam ja do środka .Japierdoole co aj teraz robie , jak to wszystko sie wyda Nina wkurwi się na serio.
- Ty jeszcze nie gotowa , za godzinę mamy być u chłopaków.? -odparła .
-Właśnie się ubierałam ,tylko mi przeszkodziłaś .
-Ok , to idź zrób coś z sobą , żebyś wyglądała jak człowiek , jesteś blada i masz rozszeżone źrenice . - spojrzała na mnie badawczym wzrokiem . Nie wiedziałam co powiedzieć , postanowiłam powiedzieć prawdę .
- Jestem na głodzie , i tak nie wyglądam najgorzej . -odpowiedziałam i ruszyłam w stronę łazienki. Nina szła za mną
-Nie martw się dasz rade to rzucić -mówiła wchodząc do łazienki . Ciałem przysłoniłam umywalkę , odkręciłam kran , gdy wzrok mojej przyjaciółki powędrował w inną stronę jednym ruchem ręki zrzuciłam biały proszek do umywalki , który popłynoł rurami do ścieków . Przemyłam twarz , umyłam zęby i poszłam do sypialni ,aby wybrać ciuchy . Po krótkiej chwili byłam już ubrana w to
Do tego zwyczajny makijaż , czyli trochę pudru na mordzie , tusz do rzęs , kredka do oczu i malinowy błyszczyk .-Możemy już spadać -oznajmiłam przyjaciółce . Zakluczyłam drzwi i wyszłyśmy .
****
Do chłopaków dotarłyśmy po 20 minutach . drzwi otworzył nam blondyn jedzący kanapkę .
-Siemka -przybiłam mu żołwika . Był troche zdezorientowany .
-Ciekawe przywitanie-jebnął smajla .
-Zwyczajne -odparłam . Nina przytuliła Nialla , przez co on omal nie zakrztusił sie kanapką , a oczy zaświeciły mu się jak świeczki . Uśmiechnęłam sie pod nosem . Horan leci na naszą blondyne(Nine) ciekawe .Niall zaprowadził nas do salonu gdzie siedziała reszta bandy . Z wszystkimi przywitałam sie tak samo , czyli albo przybiłam zółwika , albo przybiłam piątke . Nina z wszystkimi się uściskała i usiedliśmy na kanapie .
-Może jakieś procenty na początek -poruszył brwiami Harry.
- Ja nie pije -oznajmiłam . Nie po to byłam na odwyku , dobra może i pije ale nie przy Ninie i nie tak jak przedtem.
-Czemu ?- posmutniał
- Miałam problemy z alkoholem - oznajmiłam .
- Aućć . Sory nie wiedziałem - odparł skruszony .
-Spoko loczek , nie smutaj , walnij smajla i do przodu .-odparłam , na co reszta się rozchmurzyła . Wszyscy pili oprócz mnie , korciło mnie powiem szczerze , ale postanowiłam być twarda i się nie dać . Oglądaliśmy dramat . "Bez mojej zgody " Przyznam szczerze nie płakałam od 2 lat , czyli odkąd mi matka umarła ,a tu nagle moje oczy się zaszkiły , a po policzku popłynęła łza . Wtuliłam się w osobe siedzącą najbliżej , czyli Zayna . On uśmiechnął się do mnie szczerze , widziałam że jego oczy też są mokre , objął mnie ramieniem , po chwili zasnełam.
_____________________________________________________________________
Siema siema . Mam nadzieje że wam się spodoba . Zapomniałam dodać na początku ze akcja toczy się 2 lata po tym jak umarła mama Kate , ale więcej informacji dowiecie się w następnych rozdziałach .Marax! wielkie dzięki za komentarze i opinie . Jeśli ktoś chce może polecać bloga . BuziakI<3
środa, 2 maja 2012
Rozdizał2
*oczami Zayna*
- Na serio nie przeszkadza wam mój wygląd? - pytała zdziwiona Kate . Nie wiem dlaczego miałby komuś przeszkadzać . Ona bardzo mi sie podobała , miała w sobie to coś co mnie ekscytowało . Miała wiele tatuaży co moim zdaniem dodawało jej tylko seksapilu . Była szczera i prawdziwa . Nie bała sie mówić co myśli , nie bała się być sobą , za co wielki szacunek dla niej .
- Nie - odparłem już chyba setny raz .
- To miłe - uśmiechnęła się . Wracaliśmy właśnie z kawiarni . Nasza cała siódemka zajmowała cały chodnik . wszyscy się na nas patrzyli , oglądali się za nami , a my mieliśmy na to "lekko " mówiąc wyjebane . Doszliśmy do parku . Usiedliśmy na ławce . Kate wyciągnęła paczkę papierosów z kieszeni . Nina spiorunowała ją wzrokiem .
- Nie patrz tak , i tak nic nie zdziałasz - zwróciła się do przyjaciółki i odpaliła papierosa .
- ale ona ma rację - stwierdził Liam . Zaczęli coś peplać . Ja już jestem do tego przyzwyczajony , bo Liam o to truje mi co dziennie głowę . Widziałem , że Kate też to zlewa . Spojrzeliśmy sobie w oczy i zaśmialiśmy się . Podszedłem do niej , odpaliłem od jej papierosa swojego i razem paliliśmy.
*oczami Kate *
Nina znów filozofuje , ona nie wie jakie to trudne rzucić palenie , a co dopiero ćpanie . Odpaliłam Zaynowi papierosa i wsłuchiwałam się w słowa przyjaciół .
- Możecie skończyć? -zapytałam
-To wszystko dla waszego dobra -odparła Nina
-wiem , przepraszam , ale i tak tego nie zmienisz , żeby coś zmienić potrzebuje silnej woli i chęci ,a narazie tego u mnie brak . Wiesz jaka jestem . Nie zmienisz mnie . - usiadłam obok niej i patrzyłam przed siebie .
Chłopcy w spokoju obserwowali całe wydarzenie .
-Przepraszam -odparła
-Nie masz za co - przytuliłam ją .
Macie ochotę na seans filmowy , dziś u nas wieczorem? - zaproponował Louis i zabawnie poruszył brwiami .
spojrzałam na przyjaciółkę , kiwneła głową .
- Z chęcią - odparłam
______________________________________________________________
Kolejny krótki , ale postaram się pisać dłuższe :D
- Na serio nie przeszkadza wam mój wygląd? - pytała zdziwiona Kate . Nie wiem dlaczego miałby komuś przeszkadzać . Ona bardzo mi sie podobała , miała w sobie to coś co mnie ekscytowało . Miała wiele tatuaży co moim zdaniem dodawało jej tylko seksapilu . Była szczera i prawdziwa . Nie bała sie mówić co myśli , nie bała się być sobą , za co wielki szacunek dla niej .
- Nie - odparłem już chyba setny raz .
- To miłe - uśmiechnęła się . Wracaliśmy właśnie z kawiarni . Nasza cała siódemka zajmowała cały chodnik . wszyscy się na nas patrzyli , oglądali się za nami , a my mieliśmy na to "lekko " mówiąc wyjebane . Doszliśmy do parku . Usiedliśmy na ławce . Kate wyciągnęła paczkę papierosów z kieszeni . Nina spiorunowała ją wzrokiem .
- Nie patrz tak , i tak nic nie zdziałasz - zwróciła się do przyjaciółki i odpaliła papierosa .
- ale ona ma rację - stwierdził Liam . Zaczęli coś peplać . Ja już jestem do tego przyzwyczajony , bo Liam o to truje mi co dziennie głowę . Widziałem , że Kate też to zlewa . Spojrzeliśmy sobie w oczy i zaśmialiśmy się . Podszedłem do niej , odpaliłem od jej papierosa swojego i razem paliliśmy.
*oczami Kate *
Nina znów filozofuje , ona nie wie jakie to trudne rzucić palenie , a co dopiero ćpanie . Odpaliłam Zaynowi papierosa i wsłuchiwałam się w słowa przyjaciół .
- Możecie skończyć? -zapytałam
-To wszystko dla waszego dobra -odparła Nina
-wiem , przepraszam , ale i tak tego nie zmienisz , żeby coś zmienić potrzebuje silnej woli i chęci ,a narazie tego u mnie brak . Wiesz jaka jestem . Nie zmienisz mnie . - usiadłam obok niej i patrzyłam przed siebie .
Chłopcy w spokoju obserwowali całe wydarzenie .
-Przepraszam -odparła
-Nie masz za co - przytuliłam ją .
Macie ochotę na seans filmowy , dziś u nas wieczorem? - zaproponował Louis i zabawnie poruszył brwiami .
spojrzałam na przyjaciółkę , kiwneła głową .
- Z chęcią - odparłam
______________________________________________________________
Kolejny krótki , ale postaram się pisać dłuższe :D
Rozdział1
Kaaaate !- wykrzyczała Nina i uściskała mnie na przywitanie. Odwzajemniłam uścisk , oderwałam się od niej . Z kieszeni moich krótkich szortów wyciągnełam paczkę fajek , odpaliłam jednego , zaciągnęłam się dymem .
- Kiedy w końcu to rzucisz , zatruwasz się tylko .- jak zwykle naskoczyła na mnie Nina
- Za dużo wymagasz -stwierdziłam
- Och .. Mam nadzieje tylko , że już nie bierzesz - popatrzyła na mnie podejrzliwie . Nie chciałam jej okłamywać . Dalej brałam , ale nie tak jak dawniej .
- Sama wiesz jak jest - spuściłam głowę na dół.
- Nie mam już do Ciebie sił -stwierdziła - Chodź idziemy na shake'a .
Ruszyłyśmy do kawiarni . Cyba nie muszę wam mówić , jak wszyscy reagują na mój widok . Ludzie w XXI wieku wcale nie są tolerancyjni . Wystarczy , że zobaczą jak idzie jakaś wydziarana laska a już mają wyrobioną opinie na jej temat.Weszłyśmy do kawiarni i zamówiłyśmy deser . Rozmawiałyśmy na luzie , jak zwykle . Nagle w kawiarni zrobiło się głośno .Dziewczyny zaczęły piszczeć na widok 5 chłopaków . Nie zwróciłam w ogóle na nich uwagi. Nagle jeden z nich podszedł d naszego stolika . Był on dość wysoki , niebrzydki i dobrze ubrany . Miał na sobie koszulkę w paski , czerwone spodnie i białe conversy.
- Czego?-zapytałam
- Och . Jakaś ty miła - uśmiechnął się
- Taka już jestem . Czego chcesz -zapytałam po raz kolejny . Obok niego stawiła się reszta kumpli.
- Ściągnij to-wskazał palcem na moja koszulkę w paski .
-Niby dlaczego ? -wkurzyłam się
- Bo tylko ja mam prawo chodzić w koszulkach w paski - stwierdził wypinając klate.
- Doprawdy ?! -zapytałam z ironią - a ty to niby kto?
- Jedyny i niepowtarzalny Louis Tomlinson -przedstawił się
- i bardzo skromny -prychneła Nina .
- A żebyś wiedziała - obraził się Pan "skromny " Louis " .
- Weź się człowieku ogarnij nie oddam Ci mojej ulubionej bluzki -skrzyżowałam ręce na piersiach .
-Szkoda -odparł zasmucony - Nie wezmę jej ale pod jednym warunkiem
-Jakim ?
-Będziemy mogli razem z chłopakami się do was przysiąść .
-No dobra -wywróciłam oczami . Całą piątka z zacieszem na mordach dosiadła się do nas . Spojrzałam na Nine , nie była zadowolona z tego pomysłu . "przepraszam " powiedziałam bezgłośnie . Razem z chłopakami
zapoznaliśmy sie , można nawet powiedzieć , że polubiliśmy. Dowiedziałam się wiele ciekawych rzeczy o nich , min. o tym że tworzą zespół One direction .
____________________________________________________________
Pierwszy rozdział już za nami , sory że taki krótki następne będą na pewno dłuższe .:D
- Kiedy w końcu to rzucisz , zatruwasz się tylko .- jak zwykle naskoczyła na mnie Nina
- Za dużo wymagasz -stwierdziłam
- Och .. Mam nadzieje tylko , że już nie bierzesz - popatrzyła na mnie podejrzliwie . Nie chciałam jej okłamywać . Dalej brałam , ale nie tak jak dawniej .
- Sama wiesz jak jest - spuściłam głowę na dół.
- Nie mam już do Ciebie sił -stwierdziła - Chodź idziemy na shake'a .
Ruszyłyśmy do kawiarni . Cyba nie muszę wam mówić , jak wszyscy reagują na mój widok . Ludzie w XXI wieku wcale nie są tolerancyjni . Wystarczy , że zobaczą jak idzie jakaś wydziarana laska a już mają wyrobioną opinie na jej temat.Weszłyśmy do kawiarni i zamówiłyśmy deser . Rozmawiałyśmy na luzie , jak zwykle . Nagle w kawiarni zrobiło się głośno .Dziewczyny zaczęły piszczeć na widok 5 chłopaków . Nie zwróciłam w ogóle na nich uwagi. Nagle jeden z nich podszedł d naszego stolika . Był on dość wysoki , niebrzydki i dobrze ubrany . Miał na sobie koszulkę w paski , czerwone spodnie i białe conversy.
- Czego?-zapytałam
- Och . Jakaś ty miła - uśmiechnął się
- Taka już jestem . Czego chcesz -zapytałam po raz kolejny . Obok niego stawiła się reszta kumpli.
- Ściągnij to-wskazał palcem na moja koszulkę w paski .
-Niby dlaczego ? -wkurzyłam się
- Bo tylko ja mam prawo chodzić w koszulkach w paski - stwierdził wypinając klate.
- Doprawdy ?! -zapytałam z ironią - a ty to niby kto?
- Jedyny i niepowtarzalny Louis Tomlinson -przedstawił się
- i bardzo skromny -prychneła Nina .
- A żebyś wiedziała - obraził się Pan "skromny " Louis " .
- Weź się człowieku ogarnij nie oddam Ci mojej ulubionej bluzki -skrzyżowałam ręce na piersiach .
-Szkoda -odparł zasmucony - Nie wezmę jej ale pod jednym warunkiem
-Jakim ?
-Będziemy mogli razem z chłopakami się do was przysiąść .
-No dobra -wywróciłam oczami . Całą piątka z zacieszem na mordach dosiadła się do nas . Spojrzałam na Nine , nie była zadowolona z tego pomysłu . "przepraszam " powiedziałam bezgłośnie . Razem z chłopakami
zapoznaliśmy sie , można nawet powiedzieć , że polubiliśmy. Dowiedziałam się wiele ciekawych rzeczy o nich , min. o tym że tworzą zespół One direction .
____________________________________________________________
Pierwszy rozdział już za nami , sory że taki krótki następne będą na pewno dłuższe .:D
wtorek, 1 maja 2012
Bohaterowie
Kate Richards - Jej życie nie jest usłane różami , ma poważne problemy , w których pomagają jej jedyna przyjaciółka . Grono osób jej bliskich powiększy się . W końcu spotka kogoś kto ją pokocha .
Nina Holmes - Przyjaciółka Kate . Jedyna zaoferowała jej pomoc . Kocha Kate jak siostre . Uważa ją z a wspaniałego lecz zagubionego człowieka .

ONE DIRECTION :
Nina Holmes - Przyjaciółka Kate . Jedyna zaoferowała jej pomoc . Kocha Kate jak siostre . Uważa ją z a wspaniałego lecz zagubionego człowieka .

ONE DIRECTION :
Prolog
Mam tego dość , kolejne łzy spływają po mojej wychudzonej twarzy , kolejna kłótnia w domu i zawsze przez to samo , przez alkohol . Ojciec jak zwykle upity wrócił do domu , w sumie tego mieszkania nie można nazwać domem , z flaszką w ręku zaczął wyrzywać się na matce , która za wszelką cene chciała mnie obronić przed tym tyranem , jak zwykle ona oberwała , teraz przyszła kolej na mnie . Już przyzwyczaiłam się do bólu , nie czułam go , czułam tylko okropną bezsilność , bezsilność spowodowaną tym że nie mogłam nic zrobić żeby go zatrzymać . Posiniaczona , pokrwawiona wybiegłam z domu i szłam przed siebie byleby tylko dać upust emocją , odetchnąć choć na chwile .
2 lata później .
Nie wytrzymałam całej presji ze strony ojca , poszłam w jego ślady , nie jestem już szarą myszką , teraz mam 17 lat i jestem ćpunką , nie chodze do szkoły , ćpam i ledwo uchodze z życiem . Dzień jak każdy inny rano wyjście z domu , gdy nie ma ojca , żeby nie wpaść w jego łapska . Spotkanie z "przyjaciółmi " ,którzy zaciągneli mnie w to całe gówno , powrót od ojca , wpierdol i pójście spać . Lecz dziś było inaczej , dziś moje życie totalnie legło w grózach ... Zastanawia was co się stało .. Powiem jedno straciłam jedyną osobę , która mnie kochała , straciłam matkę .
_______________________________________________________________
Hej , tu Ola , zaczynam tego bloga , mam nadzieje że on wa się spodoba , jeśli macie jakieś zastrzeżenia to piszcie śmiało co wam się nie podoba lub podoba . Mam prośbe jeśli czytacie to komentujcie , oraz jeśli możecie to polecajcie . Jeszce jedno , nie ma bohaterów ale się pojawią . One Direction też się pojawi . Bo to oni są tutaj 2planowymi bohaterami .
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

