piątek, 4 maja 2012

Rozdział3

Wracałam właśnie do domu , żeby się przebrać i iść do chłopaków , w sumie chęci na to spotkanie nagle mi odeszły . Pożegnałam się z Niną i ruszyłam w kierunku własnego mieszkania . Mówiąc szczerze moja dzielnica nie  należy do tych zbytnio przyjaznych . Nie jest też tak źle , zawsze moge tu spotkać znajomego dilera i liczyć na towar za darmo .
- Cześć mała -wyrwał mnie z przemyśleń znajomy głos .
-Jack?- odwróciłam się . Był on jednym z tych nielicznych i  przyjaźnie nastawionych do mnie handlarzy . Większość z nich tylko czycha na mnie i chcę żebym odpokutowała swoje złe czyny . Ale o tym później .
- Jack , o mój borze to ty , nigdy więcej nie strasz mnie tak ty stary alfonsie -wpadłam w jego ramiona .
- Ej .. ty stara co tutaj robisz , wiesz że to nie najbezpieczniejsze miejsce dla Ciebie ?- zapytał
- Tak wiem ,ja tu mieszkam . Kiedy wyszłeś  z kicia ?-zapytałam
- Tydzień temu , nie było tam najlepiej ale była tam "nasza paczka " . Mała radze Ci się strzec , szykują już na Ciebie zemste za to że trafiliśmy przez Ciebie do kicia , próbowałem Cię bronic , ale to nic nie dało . -odparł
- Przepraszam , że ty tam trafiłeś , ale nie żałuje tego , wiesz dobrze że im sie należało .
- Spoko , tak wiem .  chcesz?-wyciągnął z kieszeni 1gram kokainy .
 Zawahałam się
- Chętnie -dyskretnie schowałam woreczek do kieszeni szortów .- Znowu ratujesz mi życie .
- Kiedyś mi się za to odwdzięczysz . - spojrzał na mnie zmysłowym wzrokiem . Chwycił mnie za pośladki ,pocałował w szyje i odszedł . Był dla mnie pomocny ale chciał ode mnie seksu , wiedziałam o tym już od dawna , nie chciałam mu sie oddać , nie jestem dziwką żeby sprzedawać się z dragi . Narazie wystarczały mu takie "pieszczoty": i dawał mi towar ,ale wiedziałam że jego cierpliwość się kończy . Zebrałam swoje 4 litery i weszłam do mieszkania . Od razu udałam się do łazienki . Otwarłam woreczek , wciągnełam  nosem zapach towaru . Wysypałam zawartość woreczka i uformowałam go na kształt kreski . Zadzwonił dzwonek do drzwi .
-Cholera .-krzyknełam . Poszłam otworzyć . W drzwiach stała moja przyjaciółka . Wpuściłam ja do środka .Japierdoole co aj teraz robie , jak to wszystko sie wyda Nina wkurwi się na serio.
- Ty jeszcze nie gotowa , za godzinę mamy być u chłopaków.? -odparła .
-Właśnie się ubierałam ,tylko mi przeszkodziłaś .
-Ok , to idź zrób coś z sobą , żebyś wyglądała jak człowiek , jesteś blada i masz rozszeżone źrenice . - spojrzała na mnie badawczym wzrokiem  . Nie wiedziałam co powiedzieć , postanowiłam powiedzieć prawdę .
- Jestem na głodzie , i tak nie wyglądam najgorzej  . -odpowiedziałam i ruszyłam w stronę łazienki. Nina szła za mną
-Nie martw się dasz rade to rzucić -mówiła wchodząc do łazienki . Ciałem przysłoniłam umywalkę , odkręciłam kran , gdy wzrok mojej przyjaciółki powędrował w inną stronę  jednym ruchem ręki zrzuciłam biały proszek  do umywalki , który popłynoł  rurami do ścieków .  Przemyłam twarz , umyłam zęby i poszłam do sypialni ,aby wybrać ciuchy .  Po krótkiej chwili byłam już ubrana w to Do tego zwyczajny makijaż , czyli trochę pudru na mordzie , tusz do rzęs , kredka do oczu i  malinowy błyszczyk .
-Możemy już spadać -oznajmiłam przyjaciółce . Zakluczyłam drzwi i wyszłyśmy .
****
Do chłopaków dotarłyśmy po 20 minutach . drzwi otworzył nam blondyn jedzący kanapkę .
-Siemka -przybiłam mu żołwika . Był troche zdezorientowany .
-Ciekawe przywitanie-jebnął smajla .
-Zwyczajne -odparłam  . Nina przytuliła Nialla , przez co on omal nie zakrztusił sie kanapką , a oczy zaświeciły mu się jak świeczki . Uśmiechnęłam sie pod nosem . Horan leci na naszą blondyne(Nine) ciekawe .Niall zaprowadził nas do salonu gdzie siedziała reszta bandy . Z wszystkimi przywitałam sie tak samo , czyli albo przybiłam zółwika , albo przybiłam piątke . Nina z wszystkimi się uściskała i  usiedliśmy na kanapie .
-Może jakieś procenty na początek -poruszył brwiami Harry.
- Ja nie  pije -oznajmiłam . Nie po to byłam na odwyku , dobra może i pije ale nie przy Ninie i nie tak jak przedtem.
-Czemu ?- posmutniał
- Miałam problemy z alkoholem - oznajmiłam .
- Aućć  . Sory nie wiedziałem - odparł skruszony .
-Spoko loczek , nie smutaj , walnij smajla i do przodu .-odparłam , na co reszta się rozchmurzyła . Wszyscy pili oprócz mnie , korciło mnie powiem szczerze , ale postanowiłam być twarda i się nie dać . Oglądaliśmy dramat . "Bez mojej zgody "  Przyznam szczerze nie płakałam od 2 lat , czyli odkąd mi matka umarła ,a tu nagle moje oczy się zaszkiły , a po policzku popłynęła łza . Wtuliłam się w osobe siedzącą najbliżej , czyli Zayna .  On uśmiechnął się do mnie szczerze , widziałam że jego oczy też są mokre  , objął mnie ramieniem , po chwili zasnełam.
_____________________________________________________________________
 Siema siema . Mam nadzieje że wam się spodoba  . Zapomniałam dodać na początku ze akcja toczy się 2 lata po tym jak umarła mama  Kate , ale więcej informacji dowiecie się w następnych rozdziałach .Marax! wielkie dzięki za komentarze i opinie . Jeśli ktoś chce może polecać bloga . BuziakI<3

4 komentarze:

  1. Spoko, nie ma sprawy. Mi tak się podoba to opowiadanie, więc skrobnę komentarz co jakiś czas. Mi to zajmie kilka sekund, a Tobie da radochę :)
    Co do rozdziału. Podoba mi się. Tylko wiesz, jak się bierze prochy, to muszą być jakieś konsekwencje,a tu ich nie widzę. Chociaż co tam, niech ich nie będzie, bo to tylko utrudni pisanie. W moim nowym opowiadaniu bohaterka również bierze i raczej nie będzie kosekwencji. (jak chcesz, to daję link http://choreografia-szczescia.blogspot.com/) Raczej nie mam zastrzeżeń, bo piszesz świetnie i nie mogę się doszukać! Może tylko trochę krótkie rozdziały i dosyć rzadko, ale co tam! Ważne, że jest! No i oczywiście czekam na koeljny rozdział!
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za komentarz , jesteś kochana :D Postaram się pisać dłuższe te rozdziały i częściej , ale na razie nie mam czasu bo musze zakuwać , poprawiać oceny itp. Na pewno wpadne na twoje nowe opowiadanie .
      xoxo

      Usuń
    2. Spokojnie, jak nie masz czasu, to przecież nie będę Cię gnębić! I dziękuję za komentarz na moim blogu.
      Nie wiem, czy jestem kochana, ale komentuję, bo lubię. Ja wszystko komentuję, co mi się podoba, bo to cieszy autorów. Wiem coś o tym, bo sama piszę całkiem sporo, a nwet za dużo i z wielu opowiadań zrezygnowałam (tak gdzieś z... 15? Straszne, wiem xD). Ale co ja tam piszę o sobie! Lubię to i czekam (cierpliwie) na dalsze!
      xoxo

      Usuń
    3. Dzięki za wyrozumiałość ;D
      xoxo

      Usuń